26 lutego 2026 roku doszło do zbrodni w Kadłubie (gmina Strzelce Opolskie), dokonanej przez 17 latka. Młody wiek sprawcy i to, że ofiarami były bliskie osoby – 38 letni ojczym i 87 lub 92 letnia (oficjalne źródła podają tę informację zamiennie) prababcia sprawiają, że ta tragedia jest jeszcze bardziej zatrważająca. Morderstwo w Kadłubie jest tym bardziej wstrząsające, że sprawca opublikował nagranie zbrodni oraz film z wyjaśnieniami na temat popełnionych czynów.
Udział w szybkim namierzeniu miejsca zbrodni miało CBZC – Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, a w schwytaniu domniemanego sprawcy polska policja. W tym momencie autor nagrań zbrodni został już doprowadzony do prokuratury, zostały mu postawione zarzuty popełnienia dwóch morderstw ze szczególnym okrucieństwem, a sam złożył wyjaśnienia i przyznał się do zbrodni – jak powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu Stanisław Bar dla Polskiej Agencji Prasowej.
Zakładam, że film określany przez autora nagrania jako „final statement” został nagrany po, a nie przed popełnieniem zbrodni. Choć zastanawia mnie to w kontekście względnego spokoju 17 letniego Łukasza.
W niniejszej analizie skupiam się głównie na mowie ciała oraz tym co i w jaki sposób mówi autor nagrań, unikając rozpatrywania jego stanu psychicznego. To będzie oceniane przez biegłych i sąd w toku postepowania.
Morderstwo Kadłub – analiza nagrań 2 filmów
Zbrodnia w Kadłubie upubliczniła 3 nagrania, które sprawca wrzucił do sieci. 2 przedstawiają makabryczną treść w postaci filmów na których sprawca uderza ofiary narzędziem. W jednym przypadku jest to młotek, w drugim młotek lub siekiera. Wspominam o narzędziach dlatego, że zwraca uwagę fakt, iż ciosów zostało zadanych nieadekwatnie dużo względem domniemanego celu czyli pozbawienia życia. W standardowych okolicznościach wskazuje to często na afekt, emocjonalne wzburzenie i dużą dozę negatywnych emocji do osoby lub osób których czyn dotyczy.
Tutaj jednak, w mojej ocenie, bardziej prawdopodobną przyczyną nie są chwilowe emocje, a po prostu chęć stworzenia materiałów, które będą szokowały i niosły się po Internecie. Biorąc pod uwagę 2 wspomniane filmy, świadczy o tym fakt ustawienia urządzeń nagrywających, samego nagrywania tych czynów, włączenie świateł w pomieszczeniach (zbrodnia miała miejsce nocą) oraz teatralne zachowanie i pozowanie siedemnastolatka przed kamerą po zadaniu ciosów zarówno prababci jak i ojczymowi.
W tym drugim przypadku widzimy jak sprawca ostentacyjnie polizał młotek. Jego twarz jest prawdopodobnie we krwi i domyślnie chce zaprezentować, że zlizał z młotka czerwoną substancję, która najprawdopodobniej była krwią ofiary – zakładając, że ten element nagrania nie był inscenizacją.
Więcej przesłanek utwierdzających mnie w przekonaniu, że chodziło głównie o „show”, opisuję w dalszej części tekstu.
Morderstwo Kadłub – analiza 3 filmu „final statement”
Niespełna 2 minutowy film z wyjaśnieniami, określany przez autora jako „final statement” jest głównym fragmentem, który dostarcza treści do niniejszej analizy. Opiszę poniżej mowę ciała, ekspresje mimiczne oraz treści wypowiedzi i sposób wypowiadania się przez Łukasza G.
Rodzinny morderca z Kadłuba
Na początku Łukasz G. przedstawia się jako „rodzinny morderca”, co już samo w sobie oceniam jako forma nadawania pewnego kontekstu i swojego rodzaju „chwalenia się”. Oczywiście mam na myśli to, że sprawca tak to postrzega ze swojego subiektywnego punktu widzenia. Wiele wskazuje na to, że autor filmu chce być publicznie postrzegany właśnie w ten sposób, ale nie tylko w taki – o czym niżej.
Dalej mówi o tym, że zabił dwóch osobników – taka konstrukcja w stosunku do bliskich osób może wskazywać na dystansowanie się od nich lub nawet ich dehumanizowanie. Kończąc wypowiedź, wprawne oko może zaobserwować mikroekspresję pogardy – co można interpretować jako negatywne emocje do tych dwóch osób.
Kolejne stwierdzenie dotyczy tego, że to on odpowiada on za alarmy bombowe, które jak twierdzi, wszczynał w ostatnich dniach. To mocne stwierdzenie, chce, aby mu je przypisano – chce, żeby świat dowiedział się także o tym. Wygląda na to, że w oczach chłopaka, jest to wyczyn godny pochwalenia się – inaczej by o tym nie wspominał. Nie było to istotne w kontekście tego, co stało się chwilę wcześniej.
Do tej pory jego wypowiedź była dość swobodna i spokojna.

Pierwszy stres
Podczas mówienia o alarmach, zaczął wykonywać ruchy uspokajające – mam na myśli dotykanie się najpierw po twarzy, następnie szyi. Są to tzw. adaptory – pomagające radzić sobie z emocjami. Przykładanie ręki do szyi, jest o tyle specyficzne, że szyja jest jedną z najbardziej wrażliwych i podatnych na śmiertelne zranienie miejsc na ciele. Jednak nie przesądzam tu o sile stresu, być może to jest jego standardowy nawyk w sytuacjach stresowych – brakuje tutaj materiału porównawczego.
Po wymienieniu szkół w których, jak twierdzi, zgłaszał alarmy widzimy opuszczenie głowy i dialog wewnętrzny. Ze względu na dalszą wypowiedź, być może wahał się nad tym czy mówić o szpitalu czy nie. Mógł zastanawiać się jak to zostanie odebrane w Internecie.
Dalej widzimy na jego twarzy zdziwienie, manifestujące się jednoczesnym rozszerzeniem powiek i opuszczeniem szczęki. Trudno jednoznacznie stwierdzić o czym wtedy pomyślał, być może miało to coś wspólnego z wymienionym chwilę później youtuberem o którego wymienieniu niemal zapomniał. Może o tym świadczyć ta część wypowiedzi – „tak, w szpitalu też, w… i u youtubera…”, nazwę youtubera celowo pomijam – nie jest ona istotna z punktu widzenia analizy. Być może wspomnienie o youtuberze było po prostu istotne z jego perspektywy.
Wspomnienie nazwy pod którą występuje youtuber to moment w którym drugi raz na twarzy można dostrzec emocję pogardy. Najpewniej nie przepada za tą osobą lub żywi do niej jakieś negatywne emocje.
Smutek i „finalny statement” 17 latka z Kadłuba
Następne zdanie to „Nie będzie mnie tutaj już”, wypowiadając je widać mikroekspresję smutku – uniesione wewnętrzne końcówki brwi. W mojej ocenie wynika z tego, że ma świadomość, że teraz jego życie się zmieni – to znacząca spójność między słowami, a tym co mówi jego twarz.
Swoją wypowiedź określił jako „finalny statement”. W języku polskim „statement” to oświadczenie, wypowiedź, komunikat. Ta angielska nazwa często używana jest w cyfrowym świecie, w tym właśnie przez youtuberów.
Patrząc na to słownictwo, wspomnienie o youtuberze, publikację swoich czynów publicznie w Internecie nasuwa mi przypuszczenie dużego wpływu mediów cyfrowych na tego młodego człowieka. Nie podejmę się oceny stanu jego psychiki, to kwestia dłuższej obserwacji i analizy przez osoby które będą go badały. Napiszę jednak, że być może tam odnalazł swój świat. Zestawiając to z zachowaniem na filmikach dokumentujących zbrodnię, można odnieść wrażenie, że 17 latek chciał przez chwilę zaistnieć, jak osoby, które obserwował w Internecie. Jeśli tak było to niestety wybrał drogę szybką i tragiczną.
Być może ze względu na na pewne cechy np. fizyczne spotykał się z brakiem akceptacji w życiu codziennym co również mogło wpłynąć na jego osobę, różnego rodzaju problemy czy postrzeganie rzeczywistości.
Zbrodnia w Kadłubie – dlaczego zamordował?
W dalszej części nagrania widzimy próbę wytłumaczenia powodów pozbawienia życia dwóch osób. Mowa tu jest m. in. o problemach ze współpracownikiem, który wg relacji – popychał go i obrażał.
Widzimy tutaj spięte czoło i problemy ze złożeniem wypowiedzi. Tę część oceniam bardziej jako dekorację do całej reszty. Podczas tej części widać na twarzy duży wysiłek poznawczy, wygląda jakby miał problemy z poskładaniem myśli – odniosłem wrażenie, że ta treść mogła być wymyślana na bieżąco. To dość duży kontrast – mówienie o zbrodni nie sprawia mu problemu, jednak jej uzasadnienie tak i to dość mocno.
Pomijając brak logiki – zabił bliskie osoby, dlatego, że współpracownik go źle traktował, to nie zauważam silnych emocji podczas mówienia o współpracowniku. Te zwykle się pojawiają w takich okolicznościach. W tym przypadku wygląda na to, że takie osoby jak youtuber czy rodzina, przywołują w nim bardziej negatywne emocje niż wskazany przez niego winowajca z firmy w której pracował.
Nie twierdzę, że wymienione zdarzenia nie miały miejsca, ale według mnie nie są to prawdziwe czy główne przyczyny tych morderstw. Co więcej, podczas mówienia o współpracowniku, unosi brew, co często oznacza wątpliwości czy sceptycyzm. Ponadto mówiąc o tym unosi brodę mocno do góry odsłaniając szyję, co najczęściej świadczy o braku poczucia zagrożenia i nie jest charakterystyczne dla osób mówiących o swoich oprawcach czy zdarzeniach o charakterze mocno nieprzyjemnym. W tym fragmencie widzimy zwiększoną ruchliwość, co może oznaczać stres – jednak biorąc pod uwagę resztę wskaźników behawioralnych interpretuję to jako wcześniej wspomniany wysiłek poznawczy i dyskomfort związany z próbą uzasadnienia zbrodni oraz niepewnością co do wypowiadanego uzasadnienia.
Dodatkowo sam sprawca w swojej wypowiedzi pomniejszał wagę przyczynowości działań wskazanej osoby poprzez próbę przerzucenia części ciężaru winy na własną osobę. M.in. poprzez wycofanie się ze słów o biciu i mówienie „może przeze mnie, przez to, że nie umiałem za dużo”.
Tutaj pojawia się też wątek ojca który go zmuszał „do tego” – prawdopodobnie miał na myśli chodzenie do tej pracy. Na ten moment nie można być pewnym czy mówiąc „ojciec” miał na myśli zabitego ojczyma, ale jest to prawdopodobne.
Padają też słowa o tym, że to co zrobił jest częścią życia człowieka i kiedyś tego typu działania nie były problemem. Podczas wypowiedzi można zauważyć oznaki stresu jak zaciskanie ust, napinanie czoła – co w mojej ocenie nadal dotyczy problemów z sensownym uzasadnieniem własnych działań.
Psychopata, morderca – czy tak chce być postrzegany 17 latek?
Tu mamy pewną niespójność – najpierw sam nazywa się „rodzinnym mordercą”, później mówi w taki sposób jakby nie chciał być postrzegany jako psychopata czy morderca. Te słowa wypowiada z mniejszą siłą głosu.
Kolejne słowa które zwracają uwagę to „Według mnie nie jestem chory na nic”. Te słowa również wypowiadane są z mniejszą siłą głosu, a co więcej Łukasz G. kończąc te zdanie wykazuje oznaki silniejszego stresu lub nawet złości. Świadczą o tym zaciśnięte usta z równocześnie napiętymi obszarami pod oczami. Można to zinterpretować jako jego niepewność co do wypowiedzianej tezy lub obawę przed tym, że może być postrzegany jako osoba chora. W tym kontekście, zdanie „według mnie nie jestem chory na nic”, które wydaje się być przebłyskiem racjonalności (ze względu na użycie formy „według mnie”), może być ostatecznie podświadomym wyrażeniem wątpliwości co do tego czy nie jest w jakiś sposób „chory”.

Zbrodnia Kadłub – sprawca mówi o stresie
17 latek po słowach, że wg niego nie jest na nic chory, mówi o tym, że jest zestresowany, bo nigdy wcześniej nie dokonał zbrodni. Jeśli wideo faktycznie było kręcone po zbrodniach, a nie przed nimi to według mnie jest on dość spokojny, a stres jaki występuje u niego dotyczy raczej odbioru przez późniejszą publikę. Świadczy też o tym samo mówienie o tym – wygląda na usprawiedliwianie się zawczasu, po tym jak zauważył, że słabo poradził sobie z wyjaśnieniem przyczyn swojego postępowania.
Morderstwa w Kadłubie – autor nagrań wskazuje gdzie będzie można obejrzeć film
Autor nagrań wskazuje, gdzie najprawdopodobniej będą dostępne nagrania, których jest autorem. Jedna z platform jest stroną wyspecjalizowaną w agregowaniu treści tego typu. Znajomość platformy może wskazywać na to, że 17 latek wcześniej oglądał treści tam udostępniane, być może w jakiś sposób się nimi inspirował.
Czy zbrodnia w Kadłubie byłaby rejestrowana, gdyby treści nie można było opublikować w Internecie? Nie wiem, choć mam wrażenie, że nie – być może nawet by do niej nie doszło.
Podsumowanie
Przywitanie i pożegnanie z publiką, nagranie zbrodni, włączenie świateł podczas rejestracji morderstwa, użycie sformułowania „final statement” i inne kierują mnie na ścieżkę domniemań, że niezadowolony z obecnego życia młody człowiek, chcący być akceptowany i podziwiany, mógł wybrać taką drogę do zaistnienia. Jest to irracjonalne, bo przecież ta droga prowadzi do zakończenia pobytu na wolności na wiele lat, a może nawet dożywotnio. U Łukasza G. można zauważyć emocje z tym związane, jest to m. in. wyżej wspomniany smutek. Powyższe nie wyklucza zaburzeń czy chorób, które mogły się do tego przyczynić, ale to już zostanie ocenione w toku postępowania przez biegłych i sąd.
Jeśli interesują Cię analizy tego typu to sprawdź także analizę z przesłuchania Kajetana Poznańskiego.
- Data publikacji:
- Autor: Michał Wiśniewski